<title_newspaper="Życie Warszawy">
<title_article="’Swantewit’ po raz trzeci">
<author_1="M. Borzęcki">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="5">
<date="1951-05-01">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Obecnie, Opera Poznańska powróciła znowu do „Swantewita”, tworząc już trzecią z rządu wersje jego akcji.
Można by zadać pytanie, skąd tyle tych opracowań? Co je uzasadnia? Co daje zarazem podstawę do tytułu niniejszego artykułu?
Doskonały muzyk polski, Piotr Perkowski rozpoczął w r. 1935 kompozycję II aktu baletu „Swantewit” według szkicowo zresztą skreślonego libretta, pióra Tadeusza Mazura. Następnie skomponował on dwa pozostałe akty. W czasie działań wojennych i powstania, partytura wraz z librettem zostały zniszczone, a kompozytor odtwarzając następnie swą muzykę, pisał ją niejako na nowo do nie istniejącego już libretta. W rezultacie nastąpiło odwrócenie naturalnego porządku chronologicznego: nie muzyka została stworzona do określonej fabuły, lecz musiano stworzyć i dopasować nowa fabułę do już istniejącej muzyki. Trudnej tej roli podjął się Tadeusz Marek, autor wszystkich trzech wersji „Swantewita”.
Jak widzimy, librecista nie od razu potrafił należycie sprząc akcję z muzyką. Coraz to nowe jego pomysły cechuje ciągle ewolucja od baśniowości i fantazji do realizmu. W obecnej, kto wie, może jeszcze nie ostatniej wersji (co byłoby niemałym wyłomem w zasadzie „omne trinum perfectum” i „do trzech razy sztuka”), baśniowość usunięta została zupełnie na drugi plan, cały świat bogów leśnych stał się tylko personifikacją przyrody. Zasadniczą akcję stanowi historia wiejskiej dziewczyny, którą kapłani Swantewita zmuszają, aby została żoną starego bogacza, nie przebierając przy tym w środkach, gdyż sięgnęli nawet aż do bardzo efektownego „cudu” z posągiem. Sprawcy tego dziwowiska skompromitowali i siebie, i dobre imię Swantewita, a dziewczyna została żoną wybranego przez siebie chłopca. Gromada wiejska przezwyciężyła intrygi bogacza i przekupnych kapłanów. Jak widzimy, występujące w „tytułowej roli” bóstwo, zostało wmieszane do akcji, co usprawiedliwiło wreszcie i sam tytuł baletu.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>